Ryba po grecku - chodź niekoniecznie

Fajną rybę udało nam się kupić w sposób nie planowy i zupełnie przypadkowy, nawet można powiedzieć, że to taka ryba oszukana bo mrożona i kupiona w pobliskim sklepie spożywczym a nie super świeża na targu rybnym.

Ważne jest to, że udało się jej nadać a może prędzej wyciągnąć z niej bardzo przyjemne doznania smakowe :)





Tilapia, bo tak się owa ryba nazywa w delikatnej panierce tylko z mąki, smażona dość krótko na patelni. Później dodane warzywa z sosem pomidorowym i wszystko razem pięknie się skomponowało dochodząc w piekarniku.

Nie zabrakło "udziwnienia" czyli słodki sos jogurtowy na bazie jogurtu naturalnego, wanilii, cynamony, miodu i cytryny.